Temat wymiany infrastrukty wodociągowej powrócił po dziesiątkach awarii, do których w ostatnim czasie doszło w różnych częściach Inowrocławia. Przerwy w dostawie wody oraz pogorszenie jej jakości wywołały niezadowolenie mieszkańców i pytania o stan sieci.
Jak wyjaśnia prezes PWiK Janusz Radzikowski, sieć wodociągowa w Inowrocławiu liczy 353 kilometry, a niemal całość przebiega pod drogami, chodnikami i w zwartej zabudowie miejskiej. Oznacza to, że każda wymiana odcinka to nie tylko nowa rura, ale również wykopy, zamknięcia ulic, utrudnienia w ruchu oraz pełne odtworzenie nawierzchni.
Koszty takich prac są bardzo wysokie. - W zależności od średnicy rur i warunków technicznych, wymiana jednego kilometra sieci kosztuje dziś od 1,2 do nawet 3,5 mln zł netto. Przyjmując ostrożną średnią 1,5 mln zł za kilometr, całkowita wymiana sieci oznaczałaby wydatek rzędu ponad 529 mln zł, czyli ponad pół miliarda złotych. To kwota absolutnie niewykonalna dla naszego przedsiębiorstwa i dla budżetu miasta - mówi Janusz Radzikowski.
Zamiast jednorazowej wymiany całości, przedsiębiorstwo realizuje etapowy plan modernizacji. Rocznie PWiK może przeznaczyć maksymalnie około 7 mln zł na remonty i wymiany najbardziej awaryjnych fragmentów sieci.
- W tej chwili nie ma dostępnych środków unijnych na inwestycje tej skali. Na bieżąco monitorujemy wszystkie fundusze krajowe i europejskie oraz możliwości kredytowania. Zrobimy wszystko, żeby co roku stan infrastruktury ulegał wyraźnej poprawie - deklaruje prezes PWiK.
Dodatkowym zadaniem spółki są nowe inwestycje infrastrukturalne, związane z uzbrajaniem terenów pod powstające osiedla mieszkaniowe. Rozwijające się miasto wymaga rozbudowy sieci, co również obciąża budżet przedsiębiorstwa.
- Wymiana całej sieci "za jednym zamachem" to dziś scenariusz nierealny. Robimy jednak wszystko, co możliwe, aby z roku na rok infrastruktura była coraz bardziej niezawodna, a liczba awarii systematycznie malała - podkreśla Radzikowski.