Kolorowa budowla, jeśli można ją tak nazwać, powstała w styczniu w rejonie ulicy Wilkońskiego w Inowrocławiu. Wykonała ją jedna z rodzin mieszkających w pobliżu. Efekt ich prac stał się prawdziwą atrakcją osiedla i nie tylko.

Jak się okazuje, nie wszyscy podzielali pomysłowość i wysiłek budowniczych śnieżnej konstrukcji.

- Wyobraźcie sobie, że "ktoś" - anonim, napisał donos do UM, w którym stwierdził, że Danuta Jaskulska - czyli ja, postawiłam igloo, be zgody na budowę, nielegalnie. Budowla ta, miala zagrażać bezpieczeństwu zwiedzającym.To skrót tego donosu - napisała na swoim profilu na Facebooku Danuta Jaskulska.

- W związku z powyższym, poczułam się wywołana do tablicy, i w trakcie interwencji funkcjonariuszy Straży Miejskiej, udzieliłam wyjaśnień, bo na temat powstawania igloo, wiedziałam prawie wszystko. Niestety, nie posiadałam zezwolenia na budowę. Zapewniam, że Strażnicy zachowali się wzorowo. Ta sytuacja miała miejsce jakbyś czas temu, ale stwierdziłam, że warto się nią podzielić. Oczywiście nie było podstaw do rozbiórki tej "samowolki". Naprawdę przychodziły wycieczki podziwiać to cudo. Ale ktoś musi mnie nie lubić. Bo anonimowi nie chodziło o to piękne igloo. Liczył, że po tym merytorycznie niezgodnym z rzeczywistością donosie, zakują mnie dyby i pójdę siedzieć na długie lata - dodaje miejska radna Koalicji Obywatelskiej.