Inowrocław czeka na niepodległość

11 listopada cała Polska świętowała 100-lecie odzyskania niepodległości, po 123 latach zaborów. Z telewizorów wylewały się biało-czerwone marsze, race i fajerwerki o różnym natężeniu, było wiele wspomnień, padło wiele wzniosłych słów i hymn odśpiewany w milionie tonacji. Jednak 11 listopada 1918 nie wszystkim Polakom przyniósł niepodległość, niektórzy na tę swoją musieli jeszcze poczekać kilkanaście tygodni.

Powstanie Wielkopolskie, w historii Polski jedno z niewielu zwycięskich powstań, było tym, które przyniosło wolność naszemu miastu. 6 stycznia 1919 roku powstańczy oddział pod dowództwem ppor. Pawła Cymsa, wbrew rozkazom, podjął szturm, przejął kontrolę nad miastem i ten dzień jest historycznie dniem powrotu Inowrocławia do Polski. Nasz lokalny pierwszy dzień wolności.

Przez następne 100 lat w Inowrocławiu działo się różnie, w większości niestety, nie najlepiej. Bywało trudno - rekordowe bezrobocie w latach 20-tych, bywało dramatycznie - brutalnie tłumione protesty w tym samym okresie, była II Wojna Światowa z tysiącami ofiar już od pierwszych dni okupacji, a później 44 lata PRL-u z kartkami na masło i wódkę i wszechobecnymi opakowaniami zastępczymi. Na pewno sielanki nie było. Jak cała Polska Inowrocław odbił się i nabrał rozpędu dopiero po roku 1989. Ktoś, kto pamięta lata 60. czy 70. ubiegłego wieku jest w stanie docenić wszystkie zmiany, które nastąpiły w okresie ostatnich 30 lat. Ja pamiętam.

Sto lat to jedyna w swoim rodzaju okazja do świętowania - 200-lecia raczej nie dożyjemy - jest naprawdę wyjątkowa. W skali kraju niestety, nie wyglądało to najlepiej. Było podobnie jak co roku, tyle że w większej skali - nie tradycyjne 50-60 tysięcy, a 250 tysięcy uczestników marszu w stolicy, więcej bieli i czerwieni i większe zadęcie. Ale chociaż od 1937 roku było wiadomo, że kiedyś nadejdzie ten jedyny w swoim rodzaju 11 listopada, setny w kolejności, to jednak wygląda na to, że nikt tego nie zauważył. Albo zapomniał.

PRL bez dwóch zdań był do luftu, to jednak, mimo budżetowej biedy, na 1000-lecie państwa udało się wybudować 1000 szkół, a podobno nawet 1400. Nie jestem pewien, czy ktoś je dokładnie policzył, ale pojęcie "szkoła tysiąclatka" przyjął się całkiem nieźle. Komuna upadła, szkoły służą do dzisiaj. Przynajmniej te, które nie zostały zamknięte. 24 września minęło 60 lat od dnia, w którym Władysław Gomułka ogłosił program "Tysiąc szkół na tysiąclecie Państwa polskiego". Intencje ówczesnej władzy były na swój sposób merkantylne - zyskiem było oczekiwane "przykrycie" 1000-lecia chrztu Polski, co oczywiście nie bardzo się udało. Dzisiaj nikt nie musiał wysilać się na przykrywanie czegokolwiek i może dlatego skończyło się na marszach, przemowach i fajerwerkach, po których pozostał tylko dym i praca dla ekip sprzątających.

Do 6 stycznia pozostało niewiele i jest jasne, że nawet jednej szkoły w tym czasie nie uda się zbudować. Z resztą nie wiem nawet, czy taka w Inowrocławiu jest potrzebna (jest?). Na szczęście do dyspozycji mamy cały 2019 rok, a to daje 365 dni i przynajmniej dziesięć posiedzeń Rady Miejskiej, podczas których można podjąć inicjatywę godnego upamiętnienia tej wyjątkowej rocznicy. I nie mam na myśli jakiejś spektakularnej naprawy ulicy czy budowy kolejnego pomnika, ani nawet niechybnie świetnego koncertu Sławomira Bez Nazwiska.

Niech to będzie coś, co będzie miało szansę przetrwać następne kilkadziesiąt lat, a jednocześnie będzie praktycznym prezentem dla współczesnych i przyszłych pokoleń. Ponad 20 lat temu, jeszcze za kadencji Marcina Wnuka pojawił się pomysł budowy nowoczesnej biblioteki. Co prawda nigdy nie nabrał formalnego znaczenia, ale idea taka krążyła w różnych rozmowach. Z tamtych czasów mamy dzisiaj halę sportową, która mimo wielu kontrowersji, a nawet sprzeciwów jednak powstała i ma się całkiem nieźle. W następnych latach reinkarnacji doczekał się stadion, a wkrótce obiekty sportowe w Mątwach też wkroczą w drugą młodość. Jest jeszcze park linowy, jest skatepark i boisko do siatkówki plażowej. Całkiem sporo miejsc i okazji do wylewania potu.

Jeżeli zaspokajanie potrzeb ciała mamy już zapewnione, to może pora na potrzeby ducha? Może warto powrócić do pomysłu z biblioteką? Nie taką tylko z książkami drukowanymi drobnym maczkiem i czytelnią, w której sympatyczna bibliotekarka w okularach będzie czujnie pilnowała, żeby nie czytać na głos. Widziałbym raczej bibliotekę na miarę naszych czasów - nowoczesną, cyfrową, multimedialną, do której mielibyśmy dostęp nawet nie wychodząc z domu. Bibliotekę nie tylko z literaturą, ale z wszelkimi treściami, które poddają się dygitalizacji. Niech znajdą tam schronienie dźwięki i obrazy, te ruchome i te statyczne, które będzie można odsłuchać lub obejrzeć nie tylko siedząc w skupieniu przed monitorem, ale z kawą w ręku, w towarzystwie przyjaciół i to niekoniecznie siedząc. Obserwując frekwencję podczas spotkań z różnymi pisarzami, twórcami i artystami jestem spokojny o zainteresowanie takim przybytkiem - notabene, i na takie wydarzenia mogłoby znaleźć się tam miejsce, a wejściówek można by wtedy rozdać nie 150, a na przykład 500 lub więcej.

Uprzedzając możliwe zarzuty etatowych malkontentów - nie, nie uważam, że w dobie Internetu taka instytucja nie ma prawa bytu. Ma. Jestem o tym przekonany.

Biblioteka to oczywiście tylko pomysł, nawet nie oryginalny, ale zrealizowany, mógłby być godnym pomnikiem tej wyjątkowej rocznicy. Godnym i trwałym, bo trudno zakładać, że ludzie w ogóle przestaną czytać czy, generalnie, odwrócą się od kultury. Ale nie upieram się przy nim - zarysowuję tylko ideę, która wydaje mi się sensowną. Stworzenia czegoś, co nie będzie tylko przedmiotem kultu czy państwowego obrządku i kolejnym miejscem do składania wieńców.

Komentarze (14)

Komentować można tylko po zalogowaniu.

DrugiSzrot (36)
18 listopada 2018 20:51:36 thumb_up 1 thumb_down (1) delete Zgłoś…
Dobry tytuł. Inowrocław będzie czekał na niepodległość jeszcze 10 lat, dwie kadencje Brejzy :D
Maras0310 (81)
18 listopada 2018 11:55:07 thumb_up 0 thumb_down (0) delete Zgłoś…
Marek Browiñski, przecież ty byłeś i to przez całą komunę.
już_tu_byłem_ale_login_straciłem (89)
18 listopada 2018 01:48:47 thumb_up 0 thumb_down (0) delete Zgłoś…
Jak dobrze pamiętam to tonacji jest 24. 12 durowych i 12 mollowych. Jak jest inaczej popraw mnie ktoś bo może pamięć mnie zawodzi.
Lillith (14)
17 listopada 2018 21:35:31 thumb_up 0 thumb_down (0) delete Zgłoś…
Mój dziadek, niech mu ziemia...brał udział w powstaniu wlkp. Przeżył dwie wojny, głód, chłód i ubóstwo... Był odważnym i dumnym człowiekiem. Nigdy w swoim długim życiu, nie dzielił ciężko pracujących Inowrocławian na komunistów, prawicowców itp. Dla niego każda pracująca osoba na rzecz miasta była wyjątkowa.
Dziś popadamy w jakąś chorą komunofobię, zapominając o tym, że wychowaliśmy się w tych czasach i pokończyliśmy bardzo przyzwoite szkoły!!! Jestem osobą apolityczną i dlatego uważam wszelkie podziały na tych złych kiedyś i tych cacy dziś jest niesprawiedliwe. W każdym ustroju znajdzie się ktoś przyzwoity i godny uwagi! Oj, żeby następne pokolenia nie brały nas za
odhumanizowanych pseudopatriotów...
Marek Browiñski (4170)
17 listopada 2018 18:32:10 thumb_up -3 thumb_down (3) delete Zgłoś…
Pozwolę sobie przypomnieć, że dlatego to wszystko wybudowali komuniści, bo nikogo innego nie było...
Maras0310 (81)
17 listopada 2018 15:43:36 thumb_up -1 thumb_down (5) delete Zgłoś…
Drogi Panie, pragnę przypomnieć, że komuniści wybudowali w Inowrocławiu wszystkie osiedla: Osiedle Nowe, Toruńskie, Piastowskie I, II i III. Wybudowali wszystkie szkoły na tych osiedlach i zdecydowaną większość przedszkoli i żłobków. Rozbudowali teatr i wybudowali jego zaplecze oraz szkołę muzyczną, w tym IDK oraz MDK. Wszystkie dwupasmówki w Inowrocławiu to dzieło komunistów. Inofama zatrudniała ponad 2000 ludzi, HSG Irena około 1500, IZCh w Mątwach zatrudniały około 3000 ludzi. Istniały spółdzielnie rzemieślnicze, przedsiębiorstwa budowlane i inne dające tysiące miejsc pracy Inowrocławianom. Za darmo można było wyjeżdżać na wczasy rodzinne fundowane swoim pracownikom przez zakłady pracy i to niekoniecznie do Przyjezierza.
Ja nie jestem nawet sympatykiem komuny. No, ale rzetelnie trzeba podchodzić do tematu. Najlepszy czas dla Polaków niestety był za czasów Gierka do około 1976r. Rolnicy dostawali kredyty bankowe oprocentowane na 3% w skali roku na rozwój swoich gospodarstw. Po spłaceniu połowy te kredyty były im umarzane. Oczywiście zamiast czynienia inwestycji z tych kredytów nasi rolnicy kupowali swoim dzieciom mieszkania w miastach i samochody, bo nikt ich z przeznaczenia kredytów nie rozliczał. Wojsko, harcerze i w zasadzie całe społeczeństwo uczestniczyło w organizowanych dla rolników akcjach żniwnych pod hasłami "każdy kłos na wagę złota". To był najlepszy czas dla rolników. Niestety, konsumując dotacje i kredyty dane im przez komunistów niemal za darmo, zamiast przeznaczać je na inwestycje, polskie gospodarstwa rolne stawały się coraz bardziej zacofane sprzętowo. Później, z pazerności, winą za to zacofanie nasz rolnik obarczył komunistów. Zresztą dzisiaj też ciągle jęczy, bo mu mało.
Do dzisiaj w potocznym obiegu jest powiedzenie, że komuś żyje się jak górnikowi za Gierka. To prawda. Górnicy także byli grupą uprzywilejowaną finansowo. Mieli swoje sklepy tylko dla nich dostępne i zarabiali potężne pieniądze jak na tamte czasy. A co dzisiaj z tego mają ?
W każdym razie tak było. Myślę, że warto w tym miejscu zadać pytanie: a co powstało w Inowrocławiu od roku 1989 ? Jakie nowe szkoły, przedszkola, czy żłobki wybudowano ? To porównanie warto by poczynić aby więcej nie wciskać młodzieży takiego bajeru jak w komentowanym tekście. Myślę, że warto czasem być jednak obiektywnym.
razdwa (1751)
17 listopada 2018 15:00:15 thumb_up 1 thumb_down (1) delete Zgłoś…
1.Kiedy zakłady bankrutowały? Kiedy strajki nie w zakładach pracy a w instytucjach państwowych tylko się odbywały? Kiedy miasto się wyludniało? Kiedy tworzono perspektywy rozwoju?
2.Kiedy powstawały zakłady pracy? Kiedy etos służby nie pozwalał policjantom, nauczycielom, sędziom ... strajkować? Kiedy miasto się rozwijało, ludności przybywało? Kiedy bezpowrotnie zmarnowano szansę rozwoju?

Kiedy autor odpowie na te pytania i przestanie ściągać z wiki to może napisze intelektualnie uczciwy i logicznie zborny tekst. Teraz niestety osiągnął szczyty infantylizmu i popisał się brakiem logiki. A wszystko skrajnie propagandowe.
Marek Browiñski (4170)
17 listopada 2018 13:13:24 thumb_up -2 thumb_down (2) delete Zgłoś…
To se jeszcze poczeka... co najmniej 5 lat :)