Problem zrobił się głośny jeszcze przed sesją Rady Miejskiej w Pakości. Jak informował w mediach społecznościowych burmistrz Michał Siembab, w ostatnich dniach kilkanaście osób zwróciło się do niego i radnych z prośbą o interwencję. Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim rejonu Rynku, parku przy ul. Mogileńskiej oraz Ścieżek Kalwaryjskich.
Do urzędu wpłynęło również pismo mieszkańca opisujące niebezpieczne zachowania dzieci poruszających się na hulajnogach. Wskazywał on m.in. na szybką jazdę między pieszymi, nieustępowanie im miejsca oraz wjeżdżanie na jezdnię, w tym jazdę pod prąd drogą jednokierunkową.
- Problem jest realny i nie możemy go ignorować. Widok dzieci pędzących między pieszymi, jeżdżących na jednym kole przez długie odcinki chodnika czy wjeżdżających w sposób niebezpieczny na jezdnię nie jest czymś, na co możemy machnąć ręką - komentował przed sesją burmistrz Michał Siembab.
Zobacz też: 8-latek z obrażeniami brzucha. Policja wezwana do szkoły po szarpaninie na placu zabaw
Jednocześnie zaznaczał, że problemem nie są same hulajnogi, ale sposób korzystania z nich w miejscach, gdzie znajdują się piesi i odbywa się ruch samochodowy.
28 września burmistrz wydał zarządzenie porządkowe wprowadzające zakaz poruszania się hulajnogami elektrycznymi na terenie wskazanych gminnych obiektów sportowych i rekreacyjnych. Dzień później jego zatwierdzeniem zajęła się Rada Miejska w Pakości.
Samorząd tłumaczy decyzję potrzebą zwiększenia bezpieczeństwa, szczególnie w miejscach, z których jednocześnie korzystają dzieci, seniorzy i osoby z niepełnosprawnościami.