Skontaktowaliśmy się z radnymi, aby zweryfikować nasze ustalenia. Komentarza udzielili nam Bartłomiej Stanisz oraz Robert Rychwicki. Pozostali radni, z którymi się kontaktowaliśmy, nie chcieli wypowiadać się w tej sprawie.
Bartłomiej Stanisz potwierdził, że pod dokumentem dotyczącym wygaszenia mandatu innego radnego znalazł się podpis, którego - jak zapewnia - nie złożył.
- Sprawa jest zgłoszona na policję. Myślę, że szybko będziemy wiedzieć, kto to zrobił i kto się podpisał - mówi Ino.online Bartłomiej Stanisz.
Radny podkreśla, że nie chce obecnie wskazywać ani nawet sugerować, kto może stać za przygotowaniem dokumentu.
- Nie będę nikogo osądzał, bo nikt nikogo za rękę nie złapał. Ale ktoś po prostu przekroczył granice przyzwoitości i przekroczył granice prawa - dodaje.
Zobacz też: Zabójstwo w centrum Inowrocławia. 41-latek zginął od ciosów nożem
Do sprawy odniósł się również Robert Rychwicki.
- Sprawa została zgłoszona policji i czekamy na wyniki jej pracy. Posłużenie się danymi innej osoby to przesada i przekroczenie wszelkich granic. Można mieć różne zdania i prowadzić spory, ale podszywanie się pod inną osobę to zupełnie inny poziom. Teraz czas na spokojne wyjaśnienie sprawy przez policję - mówi Robert Rychwicki.
Sprawa jest rozwojowa. Do wyjaśnienia pozostaje przede wszystkim, kto sporządził dokumenty, kto podpisał się pod nimi nazwiskami radnych oraz w jaki sposób pisma trafiły do Rady Miejskiej. Odpowiedzi na te pytania ma przynieść prowadzone przez policję postępowanie.