Miejska kamienica przy ul. Narutowicza 6 od niedawna przyciąga wzrok za sprawą muralu poświęconego tradycji inowrocławskiej kopalni soli. Wystarczy jednak wejść do środka, żeby zobaczyć zupełnie inny obraz. Rozległe zacieki na sufitach i ścianach, odpadająca farba, ślady wilgoci i pleśni na klatce schodowej – z tym mieszkańcy zmagają się od lat.

- Przy bardziej intensywnych opadach nas zalewa. Kiedy deszcz jest mniejszy, maty na dachu jeszcze coś wstrzymują – mówi jeden z lokatorów.

Problem ma być regularnie zgłaszany administratorowi budynku, czyli IGKiM. Jak twierdzą mieszkańcy, telefonicznych interwencji nie są już w stanie policzyć, a pisemnych zgłoszeń było co najmniej pięć lub sześć.

- Przy każdym zalaniu zgłaszamy problem. Odpowiedź jest zawsze jedna: na remont dachu nie ma funduszy – słyszymy.

kolaz_dach_narutowicza6

Co najmniej pięć zalanych mieszkań

Ostatnia ulewa, która przeszła nad Inowrocławiem z piątku na sobotę, po raz kolejny doprowadziła do zalania budynku. Według relacji mieszkańców tym razem ucierpiało co najmniej pięć mieszkań. Wcześniej woda dostawała się również do innych lokali.

Skalę problemu widać gołym okiem. W odwiedzonych przez nas mieszkaniach na sufitach i ścianach są rozległe żółto-brązowe zacieki. W niektórych miejscach farba i tynk zaczynają się łuszczyć. Ślady wody są również na klatce schodowej.


Zobacz też: To nie koniec prac przy tężni. Trzeba wyczyścić i ułożyć od nowa część tarniny


W jednym z mieszkań podczas ostatniej ulewy zalany został sufit oraz stół, który napęczniał od wilgoci. Od soboty lokatorzy nie mają też światła. Po zamoknięciu instalacji elektrycznej prąd został odłączony ze względów bezpieczeństwa.

- Nie wiemy jeszcze, co dzieje się głębiej, w izolacji. Może się okazać, że wszystko będzie do wymiany – mówi mieszkaniec.

kolaz_narutowicza6

W innym lokalu świeże zacieki pojawiły się na suficie w salonie. Woda nie zatrzymała się jednak na lokalach bezpośrednio pod dachem. Według mieszkańców podczas ostatnich zalań dotarła również do mieszkania na pierwszym piętrze.

IGKiM: remont do ponownego rozpatrzenia "w latach przyszłych"

Mieszkańcy pokazali nam również korespondencję z administratorem budynku. W piśmie z 2 października 2025 roku IGKiM informował jedną z lokatorek, że "remont dachu przy ul. Narutowicza 6 został ujęty w planie potrzeb remontowych, a jego realizacja zostanie ponownie rozpatrzona w latach przyszłych".

Od tamtej odpowiedzi minął niemal rok. Dach nadal przecieka, a po kolejnej ulewie mieszkańcy ponownie liczą straty.

- Tylko pytanie, co będzie za kilka lat. Teraz może jeszcze nie ma wielkiej tragedii, ale za dwa, trzy lata budynek może być w takim stanie, że przyjdzie nadzór budowlany i nakaże wyprowadzić wszystkich lokatorów ze względu na zagrożenie życia i zdrowia – mówi jeden z mieszkańców.

- Dla nas każda ulewa oznacza strach. Czekam aż dach wpadnie mi do mieszkania - słyszymy od innej mieszkanki.

Lokatorzy obawiają się, że kolejne doraźne naprawy nie rozwiążą problemu. Jeden z nich przyznaje, że wcześniej, nie mogąc doczekać się skutecznej naprawy, sam wszedł na stromy dach i próbował zabezpieczyć miejsce przecieku.

Za szkody płacą mieszkańcy

Konsekwencje przeciekającego dachu nie kończą się na mokrych ścianach. Jeden z mieszkańców opowiada, że po wcześniejszych zalaniach w budynku pojawiło się robactwo. Jak podejrzewa, miało to związek z utrzymującą się wilgocią. Konieczne było wezwanie specjalistycznej firmy.

- Dwa razy była potrzebna dezynsekcja. Za pierwszym razem zapłaciliśmy około 300 zł. Później trzeba było użyć silniejszego środka i na sześć godzin wyjść z mieszkania. Łącznie kosztowało nas to około tysiąca złotych – mówi.

Pieniądze mieszkańcy wyłożyli z własnej kieszeni. Jak relacjonują, próbowali również uzyskać odszkodowanie z ubezpieczenia mieszkania, ale ubezpieczyciel odmówił wypłaty ze względu na stan dachu.

Jedna z lokatorek mieszka w kamienicy od ponad 30 lat. Pokazuje kolejne ślady po wodzie i mówi, że wielokrotnie sama inwestowała w remont swojego mieszkania.

- Człowiek się stara, a to jest koszmar. Chciałabym po prostu spokojnie żyć. Jestem związana z tym miejscem, na tej ulicy mieszkam od urodzenia. Człowiek dba o mieszkanie, ale dachu sama już nie jestem w stanie naprawić – mówi.

"Gdzie idą nasze pieniądze?"

We wtorek w kamienicy pojawili się przedstawiciele IGKiM. Jak relacjonują mieszkańcy, również tym razem mieli usłyszeć, że na kompleksowy remont dachu brakuje pieniędzy. Mowa miała być o poszukiwaniu środków i ewentualnym zabezpieczeniu dachu papą.

Lokatorzy nie kryją frustracji. Zwracają uwagę, że regularnie płacą czynsz, a jednocześnie sami muszą znajdować pieniądze na kolejne remonty zalewanych mieszkań.

- Gdzie idą nasze pieniądze? Przecież co miesiąc płacimy. Chcemy godnie żyć – pyta jedna z mieszkanek.

- Najgorsza jest ta bezsilność. Nie wiadomo już, do kogo iść. Pisma były wysyłane, dzwonimy. I co dalej? Przecież co miesiąc płacimy – słyszmy.

Narutowicza 6 to kolejny miejski budynek w centrum Inowrocławia, którego mieszkańcy alarmują o pogarszającym się stanie technicznym. Kontrast jest wyjątkowo mocny: od zewnątrz kamienicę zdobi nowy mural przypominający o historii miasta, a kilka metrów dalej, za jego ścianami, lokatorzy podczas ulewy podstawiają naczynia pod cieknącą wodę i po raz kolejny zastanawiają się, skąd wziąć pieniądze na naprawę swoich mieszkań.

kolaz_zacieki_narutowicza6

Pytania dotyczące stanu dachu, wcześniejszych zgłoszeń mieszkańców, przeprowadzonych napraw i planów remontowych skierowaliśmy w poniedziałek rano do IGKiM. Do chwili publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.