Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Temat zamkniętej tężni niejednokrotnie pojawia się na różnych komisjach Rady Miejskiej Inowrocławia. Wrócił również 22 czerwca na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej. Przypomnijmy, obiekt jest nieczynny od września 2025 roku.

- Są sygnały od szefów uzdrowisk, że w związku z tym, że tężnia jest nieczynna, niektórzy kuracjusze odmawiają zapłacenia opłaty uzdrowiskowej. Czy to odbija się na wpływach i widać skutek tego? Rozumiem, że żadnych umorzeń z tego tytułu nie ma - pytał ówczesny zastępca przewodniczącego komisji, Edmund Mikołajczak.

- Finansowano, skutku nie widać, ale pojawiają się osoby, które odmawiają zapłaty opłaty uzdrowiskowej. To nie jest jeszcze skala, która mogłaby niepokoić. Często zdarzają się remonty w sanatorium i wówczas kuracjusze, uważają że nie są zobowiązani. Sanatoria wykazują nam takie osoby i my musimy wszcząć postępowanie podatkowe - odpowiedziała Alicja Zimmer, kierownik Referatu Dochodów Budżetowych w Urzędzie Miasta Inowrocławia.


Zobacz też: Pół roku bez wspinaczki. Dlaczego ścianka jest zamknięta?


Tężnia była również tematem posiedzenia Komisji Uzdrowiskowej.

- Część potencjalnych kuracjuszy i klientów rezygnuje z przyjazdu, ponieważ główna atrakcja uzdrowiska tężnie, jej nie ma w tej chwili - powiedziała radna Renata Napierkowska.

Podczas posiedzenia padło wiele gorzkich słów na temat zaniedbań w utrzymaniu obiektu.

- Zastanawiamy się, jak mogło dojść do sytuacji, w której przepompownia znalazła się w tak złym stanie. W naszej ocenie doszło do pewnych zaniedbań. Przecież ktoś powinien prowadzić kontrole, zaglądać do obiektu, sprawdzać jego stan, uruchamiać i wyłączać urządzenia oraz monitorować ich pracę. Dla nas jest to bardzo duży problem - podkreślał Artur Chęsy, prezes zarządu Solanki Uzdrowisko Inowrocław.

- Niestety mamy do czynienia z sytuacją, którą można podsumować powiedzeniem: „Operacja się udała, ale pacjent zmarł”. To właśnie my odczuwamy skutki tej sytuacji. Klienci rezygnują z przyjazdu do sanatorium, ponieważ dowiadują się, że tężnie są nieczynne - dodał.

W kontekście przepompowni tężni ratusz miał wydawać 200 tys. zł rocznie na jej utrzymanie. Co zaskakujące, urzędnicy nie mieli do niej wstępu, by skontrolować stan urządzeń.

- Do tej przepompowni wstęp miał tylko wykonawca - powiedziała podczas komisji Joanna Gładych, kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej.

Przepompownia została wyremontowana kilka miesięcy temu. Ostatnim etapem modernizacji tężni niezbędnym do jej uruchomienia jest całkowita wymiana niecek.

Kopia – ZDJ. GŁÓWNE (47)