Łukasz Oliwkowski jest jednym z pomysłodawców poszukiwań średniowiecznego zamku w Inowrocławiu. Mimo politycznych różnic projekt zyskał poparcie prezydenta Arkadiusza Fajoka, a obie strony rozpoczęły współpracę. Radny aktywnie promował inicjatywę i zorganizował otwarte spotkanie dla mieszkańców poświęcone planowanym badaniom.
I to właśnie po tym wydarzeniu wybuchł spór. Przemysław Gawęda, architekt i członek Rady ds. Estetyki Inowrocławia, opublikował oświadczenie, w którym zarzucił radnemu wykorzystanie podczas prezentacji opracowania graficznego jego autorstwa bez oznaczenia autora. Chodziło o jedną z wizualizacji przedstawiających historyczny układ miasta i przypuszczalną lokalizację zamku.
Zobacz też: Tu stanie nowe centrum handlowe. Co ze schroniskiem i lotniskiem?
Jak podkreślił architekt, materiał został przygotowany przez jego pracownię Archigeum wiele lat temu i był publicznie dostępny, jednak zawierał oznaczenie autora. Zdaniem Gawędy usunięcie logotypu stanowi naruszenie autorskich praw osobistych.
- Oczekuję poszanowania podstawowych zasad dotyczących autorstwa opracowań oraz rzetelnego wskazywania źródeł wykorzystywanych materiałów. Z pełną stanowczością podkreślam, że nie będę akceptował ani tolerował usuwania oznaczeń autora i logotypów z grafik oraz opracowań mojego autorstwa. Poszanowanie praw autorskich nie jest kwestią uznaniową, lecz elementarną zasadą obowiązującą w życiu publicznym - napisał Przemysław Gawęda

Jednocześnie przypomniał, że temat lokalizacji zamku nie pojawił się teraz. Jak zaznaczył, już w 2017 roku wraz z naukowcami i społecznikami uczestniczył w działaniach związanych z dokumentowaniem historii miasta, przygotowując m.in. opracowania dotyczące średniowiecznych fortyfikacji i możliwej lokalizacji zamku.
Przeprosiny i rezygnacja
Po publikacji oświadczenia Łukasz Oliwkowski przeprosił autora grafik. Wyjaśnił, że prezentacja liczyła około 70 slajdów, a brak logotypu na dwóch z nich był niezamierzonym błędem.
- Autorów, w tym Przemka Gawędę, najmocniej i publicznie za to przepraszam. Cenię ten materiał i autorów, do głowy nie przyszłoby mi, aby czyjąś pracę deprecjonować - napisał radny.
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Oliwkowski poinformował również, że wycofuje się z dalszego prowadzenia projektu poszukiwań zamku. Decyzję tłumaczy falą krytyki i politycznymi atakami, które - jak twierdzi - pojawiły się po nagłośnieniu sprawy i szczególnie mocno pochodzą z prawicowej sceny politycznej.
- Przygotowałem wszystko najlepiej jak potrafiłem. Zostały ostatnie pozwolenia i badania prowadzone przez zewnętrznych specjalistów - napisał.
Pozostaje pytanie: czy mimo wycofania się jednego z inicjatorów badania archeologiczne zostaną przeprowadzone, a mieszkańcy doczekają się odpowiedzi na pytanie, gdzie dokładnie znajdował się inowrocławski zamek?