Inowrocławski zamek rozpala wyobraźnię. To może być historyczne odkrycie!
Na podstawie planu miasta z XVIII wieku, ale i innych źródeł m.in. historycznych rysunków i dokumentów można przypuszczać, że inowrocławski zamek zlokalizowany był w północno-zachodniej części miasta tuż przy murach obronnych. Współcześnie to rejon ulicy 6 stycznia oraz parkingu poczty. Mają być tam prowadzone nieinwazyjne badania, które zmierzać będą do zdokumentowania jego reliktów. Pozwala na to nowoczesna technologia.
Choć na powierzchni nie ma już śladów po zamku, to - jak zwraca uwagę inicjator działań Łukasz Oliwkowski - dzięki badaniom georadarowym będzie można uzyskać podpowierzchniowe przekroje, które ukażą rozmieszczenie struktur archeologicznych nie tylko w płaszczyźnie, ale i w aspekcie głębokościowym. Dodaje, że ich koszt najprawdopodobniej nie powinien przekroczyć 10 tys. zł. Co warte podkreślenia, przychylne temu pomysłowi są władze Inowrocławia, niezbędne będzie natomiast uzyskanie zgód od właścicieli terenów, na których mają być przeprowadzone badania.
Zamek, obok Klasztoru Franciszkanów, kościoła pw. św. Mikołaja i wieży ratuszowej przez wieki był jednym z najważniejszych budynków w Inowrocławiu. A najmniej o nim wiemy.
- Jeśli chodzi o zamek, nigdy nie przeprowadzono badań nieinwazyjnych, a ponieważ dysponujemy już georadarem, geomagnetyką, albo lidarem, to z pewnością jest to sposób na pobudzenie wyobraźni, która przyczynia się do budowania dziedzictwa kulturowego - mówił Oliwkowski podczas spotkania na temat zamku w Instytucie Prymasa Glempa.

Na podstawie dostępnej literatury oraz dokumentacji można uznać za najbardziej prawdopodobne, że zamek powstał w XIII wieku z myślą o siedzibie książęcej. Główny budynek, czyli wieża mieszkalna miała mieć od trzech do czterech kondygnacji. W późniejszym czasie został on przebudowany - choć nie wiadomo, w jakim zakresie - w stylu renesansowym. Zamek miał być miejscem urodzin Władysława Łokietka, częstymi gośćmi byli też Kazimierz Wielki i Władysław Jagiełło. Obiekt przetrwał do potopu szwedzkiego, ale nie został od razu rozebrany. Uczyniły to władze pruskie w XIX wieku, budując w tym miejscu koszary. Jak zauważa Łukasz Oliwkowski, w XVI wieku w "Lustracjach województw wielkopolskich i kujawskich" bardzo dokładnie został opisany wygląd zamku, ale niestety wyłącznie wewnątrz.
"Pierwsze gmachy nad spiżarnią przez Pana starostę teraźniejszego znowu ochędożnie wybudowano. To jest: izba wielka, kraniec malowany z herby, okien 5, błony szklany w 6 kwatyr, listy nowe około, ławy wokoło teszarskiej roboty..."
Po przeprowadzeniu dokładnej "georeferencji" przyjdzie czas na opracowanie i zwizualizowanie badań. Będzie to szansa na ujrzenie zarysu zaginionego zamku, a w przyszłości również rozszerzenie stanowiska o tereny np. Rynku, jak też dalszy przegląd piwnic w celu poszukiwania pierwotnych murów.
Łukasz Oliwkowski zaprezentował podczas spotkania zdjęcie z wnętrza jednej z piwnic budynku w rejonie ul. Św. Mikołaja i 6 stycznia, na której widać półokrągły mur. Sami mieszkańcy, którzy oprowadzili radnego po tym miejscu nie znają jego pochodzenia, ale jego nietypowy kształt może sugerować jakieś związki ze średniowieczną zabudową, być może z zamkiem.

Tradycyjna odbudowa zamku, z uwagi na współczesną zabudowę tego miejsca, jak i same koszty nie wchodzi w grę. Łukasz Oliwkowski przypomina jednak, że dziedzictwo kulturowe jest nieodnawialne i każdy jego element jest na wagę złota i domaga się odpowiedniego potraktowania. Pojawiają się też pomysły, aby w przyszłości zabytek, o którym być może będziemy wiedzieli już więcej, można było oglądać np. w formie wirtualnej rzeczywistości.
Do tematu będziemy wracać.