Co z Via Pomeranią? Europoseł pyta o pieniądze. "To jedynie kreska na mapie"
Europoseł Piotr Müller z okręgu pomorskiego ujawnił, że w budżecie Państwa nie zabezpieczono środków na opracowanie wariantów przebiegu drogi szybkiego ruchu, łączącej Słupsk i Ustkę z Kujawami, która miałaby na celu nie tylko lepsze skomunikowanie miast, ale i wzmocnienie obronności. Chodzi o 100 milionów złotych, które miałyby zostać przeznaczone na tzw. studium korytarzowe. O zabezpieczeniu tych pieniędzy mówiono w zeszłym roku.
Polityk zapytał w tej sprawie Ministerstwo Finansów. W odpowiedzi otrzymał informację, że resort nie wydawał decyzji, ani żadnych dokumentów urzędowych, stanowiących podstawę zabezpieczenia środków finansowych na inwestycję. - Via Pomerania dzisiaj pozostaje jedynie kreską na mapie, którą ktoś co chwilę próbuje wymagać gumką - uważa Piotr Müller.
Według doradcy Ministerstwa Obrony Narodowej Macieja Samsonowicza sytuacja jest pod kontrolą. Jak poinformował, do ministra finansów skierowano wniosek o zabezpieczenie środków na opracowanie wariantów drogi. - Przypomnę, że w przypadku np. Drogi Czerwonej jeszcze rok temu też nie było pomysłu na środki, ale w wyniku naszej pracy te środki zostały znalezione. To samo wydarzy się w sprawie Via Pomeranii - powiedział w rozmowie dla Radia Weekend FM.
Przypomnijmy, że równocześnie z ideą budowy Via Pomeranii samorządowcy z kujawskiego-pomorskiego zaproponowali modernizację drogi krajowej nr 15 i częściowo nr 25 do parametrów "ekspresówki" - z Ostródy przez Toruń i Inowrocław, Konin, Kalisz do Opola w celu poprawy dostępności komunikacyjnej m.in. tych miast. Ta inicjatywa nie była jeszcze konsultowana z sąsiednimi województwami i jest na razie tylko oddolną propozycją.