Treść stanowiska:

Radny Patryk Kaźmierczak wraz z radną Danutą Jaskulską dzisiaj w roli „ekspertów" próbują w swoim wystąpieniu obciążać zupełnie kogoś innego za nieprzemyślane i złe decyzje przy realizacji inwestycji poprzedników. Stan tężni to efekt wieloletnich zaniedbań i realizacji inwestycji w nieprzemyślany sposób. Zapewne uczeń technikum budowlanego na podstawowym poziomie wie już, że generalny remont zaczyna się od podstawowych rzeczy. Skoro niecki przeciekają od lat, to dlaczego nie przeprowadzono ich remontu zgodnie ze sztuką budowlaną dużo wcześniej? W tężni za miliony zamontowano zbyt krótką tarninę, co jednoznacznie potwierdza ekspertyza. Obecnie niestety musimy naprawiać buble po poprzednikach. Rozumiemy rozgoryczenie radnych KO, ale fakty są jednoznaczne i niepodważalne.

Od kiedy Państwo Radni są ekspertami od tężni? Ogłosili już, co doprowadziło do jej obecnego stanu i kto ponosi odpowiedzialność. Szkoda, że w swojej ocenie pominęli znaczną część ekspertyzy, na którą sami się powołują.

Dokument opisuje uszkodzenia niecek, zanieczyszczenie tarniny piaskiem i mułem, nieprawidłowości w jej ułożeniu oraz zbyt krótkie wiązki wypadające z konstrukcji. To konkretne ustalenia. Dlaczego zabrakło ich w oświadczeniu koalicji? Czy dlatego, że każą zadać pytania o jakość wcześniejszych prac i sposób utrzymania obiektu przez lata?

Autor ekspertyzy pisze: „Tężnia solankowa to przedsięwzięcie, które nie wybacza półśrodków". Ta uwaga dotyczy budowy i wieloletniej eksploatacji. Warto, by przypomnieli ją sobie ci, którzy dziś chwalą się inwestycją wartą miliony złotych, a jednocześnie unikają rozmowy o stwierdzonych zaniedbaniach, problemach z nieckami czy tarniną.

Jeśli radny Patryk Kaźmierczak wraz z radną Danutą Jaskulską chcą rozmawiać o odpowiedzialności, niech zaczną od pełnej treści ekspertyzy. Niech odpowiedzą, kiedy powstały wskazane w niej nieprawidłowości, jaki był ich zakres i dlaczego wcześniej ich nie usunięto. Bez tych odpowiedzi ich kategoryczne oskarżenia są tylko i wyłącznie polityczną tezą, a nie rzetelną oceną stanu tężni.

Miasto prowadzi prace przy nieckach i ustala zakres dalszych napraw. Tężnia nie potrzebuje „samozwańczych ekspertów", którzy wybierają z dokumentów wygodne dla nich zdania. Potrzebujemy rzetelnego rozpoznania wszystkich problemów i ich specjalistycznego usunięcia.

Co do „ekspertów" i „specjalistów" opiekujących się tężnią przed zakończeniem współpracy z obecnymi władzami miasta, o których piszą w swoim oświadczeniu radni KO, pragniemy ich rzetelność, fachowość i jednocześnie znajomość tematu podsumować tylko jednym zdjęciem poniżej naszego oświadczenia, na którym widać zastane serce tężni w postaci przepompowni, którą rzekomo konserwowali, utrzymywali i naprawiali w razie potrzeby. Takich właśnie mieliśmy specjalistów zatrudnianych przez poprzednie władze.

Urząd Miasta Inowrocławia