Na koniec września inowrocławski szpital miał ponad 63 mln zł zaległych zobowiązań, z czego blisko 3,6 mln zł stanowiły odsetki. Do tego dochodzą pożyczki krótko- i długoterminowe, których wartość na koniec sierpnia przekraczała 77 mln zł.
- Niewątpliwie sytuacja finansowo-ekonomiczna szpitala jest bardzo ciężka i od wielu już lat, pomimo podjętych działań naprawczych, nie ulega ona istotnej poprawie - przyznaje Bartosz Myśliwiec, dyrektor inowrocławskiej lecznicy.
Jednym z pomysłów na poprawę sytuacji jest połączenie szpitala w Inowrocławiu z placówkami w Bydgoszczy i Grudziądzu. Zgodnie z propozycją samorządu województwa wszystkie trzy szpitale miałyby działać jako jedna spółka.
Zapytaliśmy dyrektora, co sądzi o tej propozycji
- Każda propozycja dotycząca poprawy kondycji finansowo-ekonomicznej naszego szpitala wymaga głębokiej analizy i refleksji, nie tylko pod względem finansowym i majątkowym, ale przede wszystkim pod kątem zabezpieczenia właściwego dostępu do świadczeń zdrowotnych dla naszych mieszkańców - mieszkańców powiatu inowrocławskiego i ościennych powiatów dla, których nasza placówka stanowi podstawowe zabezpieczenie specjalistyczne. - podkreśla dyrektor.
Jak dodaje, rozmowy o przyszłości szpitala prowadzone są m.in. z Ministerstwem Zdrowia, NFZ, władzami powiatu i samorządem województwa.
Zobacz też: Koniec stylistycznego miszmaszu na Rynku? Konkretów wciąż brak
Źle jest nie tylko w Inowrocławiu
Problemy finansowe dotykają szpitale w całej Polsce. Podczas Szczytu Szpitali Powiatowych w Warszawie przedstawiono dane, z których wynika, że aż 93 proc. placówek zakończyło pierwsze półrocze 2026 roku ze stratą. Rośnie też ich zadłużenie.
- Szpitale, takie jak nasz, czyli prowadzone w formie SPZOZ, mają na chwilę obecną blisko 31 mld zobowiązań, z czego blisko 5,5 mld stanowią zobowiązania wymagalne - mówi Bartosz Myśliwiec.
W szczycie uczestniczyli również przedstawiciele Powiatu Inowrocławskiego. Jak przekazują, sytuacja wielu szpitali jest już na tyle poważna, że część z nich może mieć problem z dalszym funkcjonowaniem.
- Uczestnicy szczytu podjęli wspólne stanowisko, w którym określili oczekiwania wobec rządu, w tym wskazanie możliwych działań, terminów ich realizacji i źródeł finansowania. Podkreślono, że poziom płynności finansowej szpitali wskazuje na to, że 248 podmiotów jest praktycznie niewypłacalnych, a kolejne 100 – zagrożonych taką niewypłacalnością - poinformował Artur Kisielewicz ze Starostwa Powiatowego w Inowrocławiu.
Uczestnicy szczytu ostrzegają, że bez pilnych działań sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Problemy finansowe mogą doprowadzić do zamykania kolejnych placówek, a w konsekwencji ograniczyć pacjentom dostęp do leczenia. Zagrożona jest więc nie tylko przyszłość poszczególnych szpitali, ale również stabilność całego systemu opieki zdrowotnej.
Na spotkaniu z setkami dyrektorów i samorządowców, którzy do Warszawy przyjechali z całej Polski, nie pojawiła się Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Resort reprezentował wiceminister Tomasz Maciejewski.