Czym eatertainment różni się od restauracji z atrakcjami?

Eatertainment różni się od restauracji z atrakcjami tym, że to gra wyznacza rytm wieczoru, a kuchnię i bar dopasowuje się do niej. W restauracji rezerwujesz stolik na posiłek. W lokalu eatertainment rezerwujesz tor, tarczę albo stół do gry, a jedzenie trafia do gości między rundami.

Stąd inna karta. Przeważają dania do dzielenia i do jedzenia w ręku – pizza, nachos, deski przekąsek – bo z kijem bilardowym w dłoni trudno kroić stek. Bar podaje koktajle w wersji alkoholowej i bezalkoholowej, ponieważ w jednej grupie siedzą zwykle osoby, które piją, i takie, które prowadzą albo po prostu odpuszczają.

Zmienia się też sam wieczór. Grupa krąży między stolikiem a grą, zamiast przesiedzieć kilka godzin przy jednym blacie, a rozmowa toczy się przy okazji rywalizacji.

Dlaczego eatertainment rośnie w polskich miastach?

Eatertainment rośnie na tle rynku rozrywki i mediów, który według prognozy PwC osiągnie w Polsce w 2025 roku 68,5 mld zł. Raport „Global Entertainment & Media Outlook 2025–2029” wskazuje Polskę jako lidera Europy Środkowo-Wschodniej i szacuje średnioroczny wzrost przychodów branży na 2,9% w latach 2025–2029.

Najczęściej przychodzą tu grupy. Znajomi po pracy, zespoły firmowe, uczestnicy wieczorów panieńskich i kawalerskich oraz turyści na weekendowym wyjeździe szukają miejsca, w którym zajęcie dla wszystkich jest częścią wieczoru. Lokal z kilkoma grami i barem zdejmuje z organizatora kłopot planowania, bo nie trzeba osobno ustalać, gdzie zjeść, a gdzie pograć.

Eatertainment potrzebuje dużej sali, dobrego dojazdu i ruchu po godzinach pracy. Te trzy warunki najłatwiej spełnić w dużym mieście, zwłaszcza w budynkach łączących handel, biura i gastronomię.

Jak bar w lokalu eatertainment odpowiada na modę na picie mniej?

Lokale eatertainment traktują koktajle bezalkoholowe jako pełnoprawną część karty, bo Polacy piją mniej. W badaniu SW Research z listopada 2024 roku 40% dorosłych Polaków zadeklarowało, że ograniczyło spożycie alkoholu, a co dziesiąty całkowicie z niego zrezygnował. W grupie 25–34 lata pije mniej niż wcześniej 51% badanych.

Taki układ karty widać w barze Sky Games we Wrocławiu, działającym na 2. piętrze galerii Sky Tower obok stref minigolfa, rzutek, bilardu, shuffleboardu i gier świetlnych. Karta baru obejmuje 17 koktajli klasycznych, 5 szprycerów i 6 koktajli bezalkoholowych. Kuchnia podaje pizzę z mozzarellą Fior di Latte, przekąski i zestaw antipasti z produktami prosto z Sycylii. Grupa może połączyć rezerwację loży z menu i drinkami, więc kolacja i gra mieszczą się w jednym planie.

Dla lokalu, w którym wieczór opiera się na grze, spadek spożycia alkoholu nie musi być zagrożeniem. Rywalizacja przy minigolfie czy rzutkach nie wymaga drinka, a gość, który nie pije, ma przy barze wybór szerszy niż woda i sok.

Na co zwrócić uwagę, wybierając lokal eatertainment na wieczór?

Zanim wyślesz link do lokalu na grupowy czat, sprawdź cztery rzeczy.

  • Rezerwacja gry, nie tylko stolika. Tory, tarcze i stoły mają ograniczoną liczbę stanowisk, więc przy większej grupie termin gry lepiej zarezerwować z wyprzedzeniem.
  • Zasady wieczorne. Lokal z barem może wieczorem ograniczać wstęp do osób pełnoletnich, dlatego regulamin sprawdź wcześniej, jeśli w grupie jest nastolatek.
  • Karta bezalkoholowa. Kilka koktajli 0% oznacza, że kierowca i osoby, które nie piją, nie zostaną z samą wodą.
  • Jedzenie do dzielenia. Pizza, nachos czy deska przekąsek sprawdzają się lepiej niż dania na talerzu, bo grupa je między rundami.

Eatertainment nie zastępuje restauracji ani klubu. Sprawdza się wtedy, gdy grupa chce zjeść, pograć i porozmawiać w jednym miejscu, bez przenoszenia się między lokalami.

Artykuł sponsorowany