Choć od pierwszych meczów futbolowych w Inowrocławiu minęło grubo ponad sto lat, przez lata zmieniała się cała dyscyplina - przepisy, styl gry, sprzęt i infrastruktura – to jedna rzecz pozostała niezmieniona: Ab stać się znanym piłkarzem, na Kujawach Zachodnich można zaczynać. Jednak później trzeba zmienić miejsce.
Władysław Przybysz był pochodzącym z Inowrocławia napastnikiem, który największe triumfy święcił w poznańskiej Warcie. Bez jakichkolwiek wątpliwości to najlepszy zachodnio-kujawski piłkarz w okresie międzywojennym. Zdobył 68 goli w 85 meczach w najwyższej lidze rozgrywkowej w Polsce.
O szczegółach jego występów w barwach Goplanii nie ma żadnych wzmianek, gdyż grał w niej bardzo krótko. Szybko wyjechał do stolicy Wielkopolski. W maju 1923 r. w meczu Poznań – Warszawa (w okresie międzywojennym często rozgrywano meczu pomiędzy reprezentacjami miast – dop. aut.), wygranym przez zespół z Wielkopolski 5:2, Władysław Przybysz zdobył 3 gole. - Zrobił nadzwyczajne postępy, jego ostre i celne strzały z każdej pozycji wzbudzały podziw - oceniał jeden z obserwatorów spotkania.
Rekordowy był dla niego mecz Warty ze Spartą, wygrany 12:1, w którym zdobył aż 7 goli. Nic dziwnego, że w 1924 r. znalazł się w szerokiej kadrze Polski przygotowującej się do pierwszego startu na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Ostatecznie z rywalizacji odpadł. W kraju byli jednak lepsi.
Dwukrotnie w kadrze
W barwach Polski zagrał w meczu przeciwko Czechosłowacji (23 maja 1925, porażka w Pradze 1:2), a 1 lipca 1928 r. rozegrał drugi w karierze mecz w reprezentacyjnej koszulce. Polska w spotkaniu towarzyskim w Katowicach pokonała Szwecję 2:1.
Największym sukcesem Władysława Przybysza było zdobycie tytułu wicekróla strzelców w lidze w 1929 r. z 22 bramkami (za Rochusem Nastulą z Czarnych Lwów – 27 goli), kiedy to Warta Poznań zdobyła mistrzostwo kraju.
- Wicekról strzelców jest doskonałym technikiem. Świetny jest w przeboju; nikt w czasie przeboju nie umie sobie tak ułożyć piłki do strzału, jak ten łącznik Warty. Stosuje kombinacje zmiany swoim skrzydłem i dobrze gra w trójce środkowej. Jego zalety fizyczne i psychiczne należy uznać za wystarczające – oceniano w Przeglądzie Sportowym.

Władysław Przybysz (przy piłce) tuż przed zdobyciem gola w meczu Poznań – Toruń zakończonego wygraną gospodarzy 4:1 (27 kwietnia 1924). Sport Ilustrowany 1.05.1924 s. 1
Zmiana środowiska
W latach 30. przeprowadził się z Poznania do Bydgoszczy, gdzie zaczął występować w tamtejszej Polonii.
- W Bydgoszczy gracz z takim doświadczeniem był bezcennym skarbem dla klubu. Poznaniak został tu na stałe, stając się piłkarską ikoną lat trzydziestych, czterdziestych i pięćdziesiątych jako zawodnik, trener oraz sędzi - czytamy w książce „Zapomniane pokolenie. Polonia Bydgoszcz 1920-1949”.
Po zakończeniu kariery grającego trenera, Przybysz został piłkarskim arbitrem. Sędziował już w czasach międzywojennych oraz rozstrzygał spotkania polskiej ekstraklasy w latach 1948-1952. Zwieńczeniem jego sędziowskiej kariery był był finał pucharu Polski w 1951 r. w Warszawie, gdzie Ruch Chorzów pokonał Wisłę Kraków 2:0.
Warto wspomnieć, że w czasie okupacji Władysław Przybysz, mimo gróźb, odmówił trenowania młodzieży niemieckiej, a w bydgoskim lasku gdańskim prowadził tajne zajęcia piłkarskie dla polskiej młodzieży.
Zmarł 31 grudnia 1975 roku. Pochowany został na cmentarzu przy Parafii Rzymskokatolickiej Zmartwychwstania Pańskiego w Bydgoszczy.
Twardy i ostry
Michał Flieger urodził się w 1900 roku w Piaskach pod Witkowem. W inowrocławskiej Goplanii grał na pozycji obrońcy. Występował w jej barwach w początkowych latach istnienia klubu, a następnie kopał piłkę w zespołach poznańskich - WKS, Posnanii i Warcie.
W Warcie w 1924 r. szybko stał się podporą defensywy „zielonych”. Pochlebne recenzje zbierał choćby za występ przeciwko węgierskiemu zespołowi Torekves Budapeszt, który pierwszą porażkę w konfrontacjach z polskimi zespołami poniósł właśnie w meczu z Wartą przegranym 1:2. - W obronie wybija się stale Flieger, mimo licznych błędów taktycznych – opisywało sportowe czasopismo Stadjon.

Reklama w Sporcie Wielkopolskim z 1926 r., w której wykorzystano rozpoznawalność Michała Fliegera
Trzeba spróbować!
Wiosną 1926 r. wielkopolska praca zaczęła się domagać powołania go do reprezentacji na mecz przeciwko Finlandii. - Doskonały obrońca. Wart swą znakomitą formą dorównuje naszym reprezentatywnym obrońcom i kapitan związkowy powinien zwrócić na niego uwagę przy wyborze jedenastki – pisał Sport Wielkopolski.
Jedyny mecz w biało-czerwonej koszulce Michał Flieger rozegrał właśnie przeciwko Finlandii, w spotkaniu wygranym w Poznaniu 7:1 (8 sierpnia 1926 r.) W wyjazdowych meczach Polski ze Szwecją i Norwegią był rezerwowym.
Jesienią 1925 r. zanotował prawdopodobnie swój rekord goli zdobytych w jednym meczu. W spotkaniu o puchar PZPN Warta rozbiła Posnanię 15:2, a Flieger strzelił 6 goli.
Zmarł 8 czerwca 1959 r. w Poznaniu.
Wiele niewiadomych
Czy nasz region doczeka się kolejnego reprezentanta kraju, trudno dziś wyrokować. Pojawia się u nas wiele talentów, ale futbol ma to do siebie, że najczęściej gasną one z różnych powodów – kontuzji, braku mentalności, przecenienia talentu. Najbardziej perspektywicznym piłkarzem ostatnich miesięcy jest pochodzący z Kruszwicy Oskar Kubiak, który w barwach Arki Gdynia był rewelacją rundy wiosennej. Jego zespół spadł z ekstraklasy, ale całkiem możliwe, że utalentowany 19-latek przejdzie do Slavii Praga, która jest nim mocno zainteresowana. Jeśli w tym silnym europejskim klubie wychowanek Gopła się odnajdzie, na pewno z czasem będziemy cieszyć się z kolejnego reprezentanta kraju z naszego regionu.
Jarosław Hejenkowski