Minęły trzy lata od złamania drabiny. Wypadek owiany tajemnicą
Nowoczesne Volvo z 40-metrową drabiną o wartości 3,38 mln złotych przekazywano inowrocławskim strażakom w 2023 roku w blasku fleszy. Na uroczystość przyjechali parlamentarzyści, wojewoda i komendant wojewódzki.
Trzy dni później podczas testów w jednostce przy Poznańskiej drabina niespodziewanie się złamała. W koszu na szczęście nie było strażaków, dlatego nikt nie ucierpiał. W sprawie powołano specjalną komisję, a wypadkiem zajęła się Prokuratoria Generalna.
My w 2024 i w 2025 roku pytaliśmy o postępy w sprawie. W odpowiedzi słyszeliśmy, że sprawa jest w toku, a żadne informacje nie mogą zostać udzielone.
Swoje pytania o postępy ponowiliśmy w styczniu br.
- Sprawa, której dotyczy Pana zapytanie, jest nadal prowadzona z udziałem Prokuratorii Generalnej RP. Z uwagi na treść art. 38 ust. 1 ustawy z dnia 15 grudnia 2016 r. o Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2024 r. poz. 1192), Komenda Główna PSP nie może udzielić żadnych innych informacji w tej sprawie - usłyszeliśmy od st. bryg. Karola Kierzkowskiego, rzecznika prasowego komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej.

W Prokuratorii Generalnej dowiedzieliśmy się natomiast, że postępowanie zawieszono.
- Sprawa sądowa dotycząca sporu z firmą Rosenbauer jest obecnie zawieszona. Na tym etapie postępowania nie mogę przekazać szerszych informacji, a zwłaszcza ewentualnego terminu jej zakończenia - powiedział nam Bartosz Swatek z Prokuratorii Generalnej.
Sprawy nie chciało skomentować również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, któremu podlega Państwowa Straż Pożarna. Na nasze pytania nie odpowiedział również producent drabiny, firma Rosenbauer.
W efekcie sprzęt wart miliony złotych stoi i niszczeje, a w sprawie tak naprawdę nic nie wiadomo. Rząd, którego przedstawiciele z dumą przekazywali sprzęt strażakom, od trzech lat w tej sprawie milczy.
Jak podaje portal remiza.pl, po wypadku w Inowrocławiu w różnych jednostkach na terenie kraju wycofano z użycia podobne drabiny, które do dziś stoją w garażach.
- Państwowa Straż Pożarna to ewenement na skalę światową. Dlaczego? Ponieważ od trzech lat w garażach w całym kraju garażuje szesnaście samochodów MAN i Volvo z drabiną o wartości ponad 50 milionów złotych. Ich jedyne zadanie to zajmowanie miejsca w garażu i od czasu do czasu wyjazd na plac, “przepalanie” i krótkie przejazdy na tankowanie. Sponsorem jest Państwowa Straż Pożarna, która utrzymuje pojazdy w ramach własnego budżetu i Unia Europejska, która wyłożyła większość środków w ramach dofinansowania na ich zakup - pisze remiza.pl.
Strażacy z Inowrocławia aktualnie korzystają z dwóch podnośników koszowych o wysokości 25 i 40 metrów.
