Przypomnijmy, że prezydent Arkadiusz Fajok zapowiedział zakup bramek bezpieczeństwa do wszystkich miejskich podstawówek. Urządzenia mają wykrywać potencjalnie niebezpieczne przedmioty wnoszone na teren placówek.

Do pomysłu odniósł się senator Ryszard Brejza, były prezydent Inowrocławia.

- Uważam każdą nową inicjatywę, która może przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w szkołach, za godną rozważenia i wsparcia – podkreśla.

Wskazuje jednak, że zasadność montażu bramek wyposażonych w wykrywacze metali budzi jego wątpliwości.

- Zwracam uwagę, że brak jest odpowiednich podstaw prawnych, które pozwoliłyby na przeszukiwanie uczniów, ich kontrolę osobistą, konfiskowanie im posiadanego sprzętu metalowego – wskazuje Brejza, powołując się na przepisy Kodeksu postępowania karnego i ustawy o Policji.

Jak zaznacza, takich uprawnień nie mają ani pracownicy szkół, ani strażnicy miejscy. Ma natomiast policja i prokuratura.

- Wydaje się, że montowanie bramek z wykrywaczem metali jest możliwe, ale ich skuteczność może nie spełnić oczekiwań, a wydane środki publiczne mogą być uznane za niezasadne – podsumowuje senator.

Innym rozwiązaniem, które wskazuje, mogłyby być bramki uruchamiane na karty, umożliwiające wejście do szkoły wyłącznie osobom uprawnionym.

Wciąż nie wiadomo, jak w praktyce miałaby wyglądać kontrola uczniów w przypadku uruchomienia alarmu bramki, kto miałby ją przeprowadzać i jakie procedury obowiązywałyby w takiej sytuacji. Jak słyszymy od inowrocławskich nauczycieli, obecnie nie mają oni uprawnień do samodzielnego przeszukiwania plecaków uczniów. To jedne z kwestii, które wymagają wyjaśnienia. O szczegóły zapytaliśmy Urząd Miasta Inowrocławia. Do tematu wrócimy po uzyskaniu odpowiedzi.