Sprawę modernizacji szlaków kolejowych w Inowrocławiu nagłośnił ostatnio senator Ryszard Brejza kierując swoje wystąpienie do Ministerstwa Infrastruktury oraz apelując o uwzględnienie naszego miasta w planach rozwoju kolei dużych prędkości. Senator ocenił przedstawione przez ministra Piotra Malepszaka plany inwestycyjne jako ambitne.
Znane są one już od kilku lat - o szczegółach pisaliśmy m.in. w 2019 roku oraz 2023 roku, gdy inwestycja uzyskała decyzję środowiskową, ale nie otrzymała finansowania. Jeszcze w czasie poprzedniego rządu plany zostały przesunięte na perspektywę "po 2030 roku". Przedstawiciele spółki PKP w odpowiedzi na pytania Ino.online podtrzymali zamiar realizacji inwestycji.
Najbardziej zauważalnymi zmianami mają być modernizacja głównej stacji kolejowej (peronów, rozjazdów, budowa wind) oraz powstanie zupełnie nowego przystanku "Uzdrowisko" na wysokości Kładki Pakoskiej. Pociągi pasażerskie mają natomiast osiągać prędkości 200 km/h.
Senator zaapelował, aby uwzględnić Inowrocław w planach budowy kolei dużych prędkości. Zgodnie z obecnymi założeniami Zintegrowanej Sieci Kolejowej do 2050 roku nowa linia kolejowa ma przebiegać przez Gniezno i Żnin do Bydgoszczy, omijając Inowrocław. Ryszard Brejza zaproponował ponowne przeanalizowanie wariantu wykorzystującego istniejący korytarz kolejowy przez Gniezno, Inowrocław i Bydgoszcz. Zwrócił uwagę, że różnica długości obu rozważanych tras wynosi około 20 kilometrów, dlatego jego zdaniem zasadne jest szczegółowe porównanie kosztów budowy nowej infrastruktury z możliwościami modernizacji już istniejących linii.
- Nie kwestionuję potrzeby budowy nowoczesnej infrastruktury kolejowej. Zwracam się natomiast o rzetelne zbadanie, czy ten sam cel można osiągnąć w sposób bardziej gospodarny, z wykorzystaniem istniejących linii i z korzyścią dla większej liczby mieszkańców - mówił senator Ryszard Brejza.
Samo poprowadzenie linii dużych prędkości - 250 km/h lub więcej - przez Inowrocław nie będzie oznaczać, że takie składy będą zatrzymywać się w naszym mieście, bo KDP z założenia ma połączyć w jak najkrótszym czasie duże miasta. W obecnym rozkładzie jazdy jadące najwyżej 160 km/h Pendolino nie zatrzymuje się w Koninie, czyli podobnym liczebnie do Inowrocławia mieście, a według wstępnych zapowiedzi nie każdy szybki pociąg z Warszawy do Trójmiasta zatrzyma się w Toruniu.
Decydenci nie zagwarantowali jednak, że oferta kolejowa dla Inowrocławia się w ten sposób nie pogorszy również w zakresie zwykłych dalekobieżnych pociągów łączących nasze miasto np. z Wrocławiem, czy Trójmiastem. O to pyta właśnie Ryszard Brejza.
- Niepokoi mnie możliwość, że po wybudowaniu nowego korytarza omijającego Inowrocław część najatrakcyjniejszych połączeń dalekobieżnych zostanie z czasem przeniesiona na tę trasę. W konsekwencji częstotliwość kursowania pociągów przez Inowrocław mogłaby ulec ograniczeniu - zwrócił uwagę senator, który ocenia, że modernizacja polskiej kolei powinna być szansą na rozwój miasta, a nie początkiem ograniczania jego znaczenia komunikacyjnego.