Do interwencji doszło 14 października około godziny 18. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji, którzy rozmawiali m.in. z zastraszaną kobietą. Według naszych informacji mężczyzny nie było już wówczas na miejscu.

Policja oficjalnie potwierdza, że interwencja dotyczyła konfliktu rodzinnego, w wyniku którego nikt nie odniósł obrażeń. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że kobieta miała być zastraszana przez mężczyznę. Z kolei sąsiedzi przekazali nam, że miał on przy sobie niebezpieczne narzędzie. Policja nie potwierdziła jednak tych doniesień.