» O tym przeczytasz tylko na Ino.online
Do pożaru doszło w nocy z 5 na 6 października. Ogień pojawił się w boksie, w którym - jak wynika z naszych informacji - składowano wstępnie rozdrobnione odpady wielkogabarytowe, tzw. pre-RDF. To materiał wykorzystywany do produkcji paliwa alternatywnego.
O ustalenia dotyczące przyczyn pożaru zapytaliśmy inowrocławską policję.
- Wstępne informacje, jakimi dysponujemy, wskazują na samoczynny zapłon. W związku ze zdarzeniem czynności podejmują funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną KPP w Inowrocławiu. Od ich ustaleń zależy podjęcie dalszych kroków - mówi nam Michał Parzyszek z inowrocławskiej policji.
To nie pierwszy pożar na terenie RIPOK. Do podobnego zdarzenia doszło również w czerwcu 2025 roku. Jak przekazała nam policja, okoliczności tamtego pożaru nie stanowiły podstawy do wszczęcia postępowania.
Zobacz też: Nie ustąpił pierwszeństwa. Trzy auta rozbite, trzy osoby w szpitalu
Urząd: Mieszkańcy byli bezpieczni
Po ostatnim pożarze zwróciliśmy się również do Urzędu Miasta Inowrocławia z pytaniami o reakcję władz i bezpieczeństwo okolicznych mieszkańców. Chcieliśmy wiedzieć m.in., dlaczego nie wydano zaleceń dotyczących zamknięcia okien czy ograniczenia wychodzenia z domów.
- Do Urzędu Miasta nie wpłynęła informacja od służb, że pożar lub zadymienie stanowią zagrożenie dla mieszkańców - mówi nam Daria Knasiak-Majewska, rzeczniczka Urzędu Miasta Inowrocławia.
Jak dodaje, służby prowadzące akcję nie przekazały informacji wskazujących na konieczność wydania takich zaleceń. Ratusz informował natomiast mieszkańców o pożarze i akcji gaśniczej, zaznaczając, że nie było zagrożenia dla zdrowia i życia.



fot. kpt. Krajewski Tomasz