- Wczoraj do 71-letniej inowrocławianki zadzwonił stacjonarny telefon. Kobieta poprosiła o podanie numeru komórki, co seniorka zrobiła. Po chwili skontaktował się z nią mężczyzna i powiedział, że jest funkcjonariuszem CBŚP. Opowiedział historyjkę o prowadzonej akcji przeciwko oszustom zajmującym się kradzieżami pieniędzy z kont. Polecił też seniorce, by ta podczas rozmowy z nim wybrała numer alarmowy 112 i potwierdziła, że jest on funkcjonariuszem. Gdy kobieta tak zrobiła, usłyszała głos innej osoby, która podała, że trwają działania służb w sprawie przestępców, cała akcja jest tajna i nie wolno nikomu o niej mówić - informuje asp. sztab. Izabella Drobniecka z KPP w Inowrocławiu.

Kobieta wykonała wszystkie polecenia oszustów. Poszła do banku i wzięła kredyt. Potem przekazała gotówkę wskazanej osobie. Kiedy kontakt telefoniczny się urwał, doszła do wniosku, że ją oszukano. O sprawie opowiedziała córce, a ta - policji.

- Ważne! Policja nigdy nie informuje o prowadzonych działaniach w sprawach, tajnych akcjach i nie pobiera od ludzi pieniędzy. Jeśli zdarzyłby się komuś taki telefon, bądź pewny, to oszustwo. Przestępcy wykorzystują fakt, fałszywego potwierdzenia podczas prowadzonej rozmowy z rozmówcą, na przykład nakazując mu wybrać numerem alarmowym 112. Pamiętajmy, naciskając podczas rozmowy jakiekolwiek cyfry, nie łączymy się z tym numerem. Pierwotna rozmowa trwa. Oszuści robią tak, że telefon dla urzeczywistnienia sytuacji jest przekazywany wówczas na chwilę innemu członkowi grupy przestępczej, który dalej „wkręca” ofiarę. Jeśli spotkasz się z podobnym telefonem bądź pewny, że to próba oszustwa. Po prostu rozłącz się natychmiast. Nigdy nie zgadzaj się na przekazywanie żadnych pieniędzy, czy wartościowych rzeczy. Powiadom Policję - przypomina rzecznik inowrocławskiej policji. [MJ]