Opisali nieznane dotąd losy ofiar PRL

Powstała książka "W cieniu Kaina. Ofiary aparatu represji w Inowrocławiu i okolicach w okresie PRL". - Tematyka książki jest wyraźnie zawężona do sytuacji, w której stracili życie Polacy, najczęściej z rąk innych Polaków - wyjaśnia historyk, Mirosław Pietrzyk, współautor powieści.

Mirosław Pietrzyk jest doktorem nauk humanistycznych oraz historykiem, specjalizującym się w historii PRL. Przygotowuje publikacje dotyczące Kujaw i regionu inowrocławskiego. Do jego najważniejszych dzieł należą, między innymi: "Kobiety - więźniarki polityczne Inowrocławia w latach 1952-1955" czy "Inowrocławski Słownik Biograficzny", w którym opisanych zostało kilkadziesiąt biogramów ludzi - nie tylko z lat PRL, ale i z XIX wieku. Opracował również dzieje Urzędu Bezpieczeństwa do 1965 roku czy historię drukarstwa.

Pod koniec sierpnia swoją premierę miała jego kolejna książka - "W cieniu Kaina. Ofiary aparatu represji w Inowrocławiu i okolicach w okresie PRL". Inowrocławianin napisał ją wspólnie z Patrykiem Pleskotem - absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego i École des hautes études en sciences sociales w Paryżu, historykiem, politologiem, doktorem habilitowanym nauk politycznych, profesorem nadzwyczajnym Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu oraz głównym specjalistą w Instytucie Pamięci Narodowej.

Dlaczego autorzy zdecydowali się na napisanie tej książki? Między innymi dlatego, że zdaniem Mirosława Pietrzyka tematem związanym z funkcjonowaniem w okresie PRL społeczeństwa, wobec wtedy panującego systemu czy funkcjonowaniem aparatu represji oraz postawami ludzi, nie zainteresował się dotąd nikt.

- I dlatego, w pewnym sensie jestem szczęściarzem, bo jest tu naprawdę czym się zajmować. Temat jest już oczywiście wyeksploatowany, to mogę powiedzieć - uśmiecha się Mirosław Pietrzyk, który - jak warto wspomnieć - samą historią zainteresował się już jako niespełna 20-letni chłopak, kiedy to zaczął działać w strukturach "Solidarności".

- "Solidarność" była wtedy czymś nowym, w ogóle w historii Polski, odwoływała się do takich rzeczy, o których do 80-tych lat nie było wiadomo. Dla mnie takim bezpośrednim impulsem do zaangażowania się była śmierć Piotra Bartoszcze. Jego sprawa jest również opisana w tej książce - dodaje Mirosław Pietrzyk.

W książce zaprezentowanych zostało łącznie 18 szkiców osób, które w różny, ale nienaturalny sposób straciły życie w okresie PRL na skutek działań aparatu represji.

- Są to osoby różne - co do wieku, zawodu, sytuacji społecznej. Jest kilku członków Polskiego Stronnictwa Ludowego, działacz rolniczej Solidarności, młody chłopak, który zaangażował się w tzw. młodzieżową Solidarność, jest kilku członków ówcześnie nielegalnych, podziemnych organizacji, które próbowały zahamować ten potop komunizmu - zachęca autor.

Według Mirosława Pietrzyka chodzi również o odkrywanie nowych rzeczy, ludzkich losów, które do tej pory pozostają, jakby w ukryciu i które, mimo wszystko dotykają obecnej rzeczywistości.

- Jest to historia nieopowiedziana, ale warto ją znać. Jesteśmy winni to tym ludziom. Byli oni w większości zaangażowani w próbę zmiany - wtedy panującego ustroju. Poza tym rodziny tych ludzi żyją i te rodziny, może nie zawsze, ale również oczekują, że te sprawy zostaną wyjaśnione. To jest ewenement, mamy 30. rok tzw, "najjaśniejszej Rzeczypospolitej" - kraju wolnego i demokratycznego, który już dawno powinien się z tym uporać, a po przeczytaniu kilku rozdziałów książki można poznać, że apart sprawiedliwości - funkcjonujący po 89. roku okazuje się zupełnie bezradny i nieużyteczny w rozwiązaniu tych spraw - wyjaśnia historyk.

- Do dzisiaj w Inowrocławiu - co zauważyłem przy okazji historii z usuwaniem pomnika, który był przy ulicy Narutowicza - w znacznej części społeczeństwa tkwią dziwne, a nawet przerażające sentymenty, objawiające się w ten sposób, że wkroczenie tutaj Armii Czerwonej nazywa się wyzwoleniem, dąży się do tego, żeby te pomniki dalej trwały, stały. O ludziach, którzy wtedy przeciwstawili się temu ustrojowi nie mówi się nic albo mówi się, że to byli bandyci. Ta moja książka świadczy właśnie o tym, że wtedy narzucony terror praktycznie dotykał wszystkich tych, którzy przeciwstawiali się biernie. Oni nie tracili życia, ale pozbawiani byli innych wartości - jak zdrowie, czy wartości materialne, dobre imię. Ludzie aktywni musieli natomiast liczyć się z utratą życia - dodaje.

Czego zatem czytelnik może spodziewać się po lekturze tej książki?

- Tego, że historia prawie nigdy nie jest czarno-biała. Większość ofiar opisanych w książce zginęła w wyniku walki ustrojowej, ale część tych spraw - powodów śmierci, nie było związanych tylko z panującym wtedy ustrojem. Część z tych osób zginęła w wyniku przypadku - zdradza Mirosław Pietrzyk.

Wydawcą książki "W cieniu Kaina. Ofiary aparatu represji w Inowrocławiu i okolicach w okresie PRL" jest NSZZ "Solidarność" region toruńsko-włocławski, podregion Inowrocław oraz Urząd Gminy - i to właśnie w tych miejscach można o nią pytać. W związku z promocją powieści, 21. września w inowrocławskiej książnicy odbędzie się spotkanie z autorem - Mirosławem Pietrzykiem, któremu towarzyszyć będzie historyk, honorowy obywatel Inowrocławia, Edmund Mikołajczak. Spotkanie zaplanowane jest na godz. 17.

Komentarze (2)

Komentować można tylko po zalogowaniu.

Borowczyk (15)
13 września 2018 16:51:47 thumb_up 0 thumb_down (0) delete Zgłoś…
Pietrzyk.
To ja podziękuję.
merytorycznie (66)
11 września 2018 12:53:09 thumb_up 0 thumb_down (0) delete Zgłoś…
Ciekawa publikacja