Nie dość, że wejście do kamienicy znajduje się w obniżeniu, to jeszcze sam chodnik kończy się przed betonową wylewką. Lokatorzy zainteresowali sprawą m.in. radnego Jacka Olecha, który po rozmowach z wiceprezesem PGKiM Markiem Gerusem jest dobrej myśli.

Inwestycja nie została jeszcze odebrana. Chodnik ma zostać położony od nowa, a za dotychczasowe prace wykonawca nie ma otrzymać wynagrodzenia. Pojawiła się też propozycja uporządkowania sprawy odprowadzania wód deszczowych.

- Pan Gerus zlecił sprawdzenie istniejących studni retencyjnych, które - jeśli okaże się, że są sprawne - to wówczas zostanie założone liniowe odprowadzenia wody deszczowej, żeby w tym miejscu woda nie stała, bo po każdych większych opadach są takie problemy. To oczywiście nie jest wina nikogo z obecnych czasów, bo te budynki, wówczas zakładowe, tak budowano - relacjonuje radny. [MP]